Miał nieco ponad dwa latka, jak w mojej głowie zaczęła pojawiać się myśl: „Czemu on jeszcze nie mówi?”, otoczenie chcąc mnie pocieszyć, wymieniało przypadki opóźnionej mowy w rodzinie: „oj nie przejmuj się dziadek zaczął mówić jak miał dopiero 3-latka”, „a szwagier to miał 3 i pół, ale jak się rozgadał i to od razu całymi zdaniami” – dziękowałam w duszy osobom, które mnie pocieszały, ale podświadomie czułam, że coś jest nie tak. Przeszukiwanie Internetu i grzebanie na „grupach”, nie odpowiadało ani na jedno moje pytanie, wręcz powodowało moją obsesję.

Poruszam ten temat, bo z perspektywy czasu, jestem w stanie o tym zagadnieniu napisać dość dużo. Co bezpośrednio mnie niepokoiło? Jakie są albo mogą być skutki uboczne… o których do niedawna nie zdawałam sobie sprawy?

SPEECH THERAPIST

W pierwszej kolejności poszliśmy do logopedy, specjalista ten od dawna kojarzył mi się nauką mowy i w naszym wypadku był punktem zaczepienia. Na wizycie dowiedzieliśmy się, że powodów opóźnionej mowy może być sporo i zanim zaczniemy naukę mówienia, należy zrobić kilka badań:

  1. Badanie słuchu – impedancja akustyczna
  2. Badanie psychologiczne
  3. Badanie neurologiczne (nie byliśmy)

Badanie słuchu okazało się niebolesne i szybkie, jednak co mnie zadziwiło najbardziej to to, że ani lekarz kierujący, ani lekarz wykonujący nie mieli ambicji, żeby wykonać solidnie tego badania, bo wzajemnie zrzucali na siebie odpowiedzialność usuwania nagromadzonej woskowiny w uszach, więc dwukrotnie robiliśmy badanie bezsensownie, dopiero za przysłowiowym trzecim razem (za każdym razem w innym ośrodku!) wykonaliśmy to badanie u lekarza „z prawdziwego zdarzenia” (że tak go określę!), który przed impedancją akustyczną usunął ową woskowinę, żeby uchwycić „dokładny obraz sprawy”. Bulion nie płakał, raczej był podekscytowany, a potem wszystkim „starał się” opowiadać w swoim niezrozumiałym języku, jaki jest dzielny, a my wreszcie wiedzieliśmy na czym stoimy.

PSYCHOLOGIST

Na badanie u psychologa były potrzebne nam 4 wizyty, na pierwszej wywiad z rodzicami, na drugiej test (np. m.in. zabawy klockami drewnianymi i powtarzanie figur robionych przez panią psycholog), na trzeciej test (np. m.in. układnie puzzli, odpowiadanie na pytania), a na czwartej poinformowanie rodziców o wyniku testu. Takie badanie trwa ok. godziny jednorazowo i jest niesamowicie nudne dla 3-latka, który marzy raczej, żeby pohasać w trawie, a nie przez godzinę odpowiadać na pytania. Według mnie opinia psychologa nie zawsze będzie adekwatna do rzeczywistości – np. gdy dziecko będzie się wstydzić, obrazi się, albo po prostu będzie zmęczone i nie udzieli odpowiedzi z klucza, automatycznie będzie mieć mniej punktów.

MY FEARS

„Żywe Sreberko” – nazywali Julka członkowie rodziny, znajomi i panie ze żłobka. Nie było dnia, żeby ktoś nie zwrócił mi uwagi, że Julek nie słucha, że nie potrafi się skupić, że jest głośny, że nie chce uczestniczyć w zabawie. Zrzucałam winę na geny… jest łobuzem no i co ja mogę na to poradzić? Po Tatusiu, of course, no bo przecież nie po mnie (heh!) Dawać mu kary… nie… to niepedagogiczne. Przeczytałam masę poradników dla rodziców, ale to mi w niczym nie pomogło, bo przecież  próbowałam usunąć skutek, zamiast pozbyć się przyczyny. Podstawowy błąd. Uwagę również zwróciła nam uwagę okulistka, która wykonywała Bulionowi badanie wzroku: „On nie jest w stanie usiedzieć na miejscu, jest bardzo rozkojarzony, jakby miał ADHD”. Jego stan zdrowia w dużej mierze przedkładał się na jego zachowanie, wtedy tego nie rozumiałam.

LARYNGOLOGIST

W wielkim skrócie – badanie słuchu wykazało, że krzywa tympanometryczna jest kompletnie płaska dla każdego ucha, a trzeci migdał jest wyraźnie powiększony. W związku z tym, że z dzieckiem był słaby kontakt werbalny, można było spodziewać się, że w obrębie ucha środkowego nazbierał się płyn, który miał wpływ na słabą komponentę przewodzenia, czyli niedosłuch.

W związku z diagnozą dostaliśmy 3 tygodniowe leczenie obkurczające migdał, które niestety nie pomogło, następnie steryd do nosa, który również nic nie zdziałał, po czym (po 1,5 rocznych staraniach leczenia sterydami  i lekami przeciwalergicznymi, w tym czekanie na termin operacji) zdecydowaliśmy się w trybie pilnym wyciąć migdały w szpitalu im. S. Żeromskiego w Krakowie.

Gdybyście miały jakieś pytanie w tym temacie, chętnie udzielę odpowiedzi, piszcie w komentarzu lub bezpośrednio na mojego maila  🙂

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *